Dziś rozpoczniemy naszą relację z rewelacyjnego weekendowego wyjazdu do Sztokholmu na zaproszenie fantastycznej pary – Marty i Rafała oraz Ich Synka – Oskara. Bez żadnego „słodzenia” – było fantastycznie!! Głównie dzięki Marcie i Rafałowi, którzy ze wszystkich sił starali się, abyśmy mieli same miłe wspomnienia i mimo iż przywitała nas deszczowa pogoda, to niesamowicie miło i pogodnie wspominamy ten wyjazd i na samą sesję nie dość, że już wcale nie padało, to dodatkowo wzeszło piękne słońce, a temperatura na dworze w listopadzie pozwoliła Marcie pozować w letnich krótkich sukienkach. Dziękujemy Wam serdecznie za tak niesamowicie miłe ugoszczenie nas w Szwecji.
Mówi się, że Sztokholm jest Wenecją Północy – coś w tym jest, ponieważ leży na siedemnastu wyspach i brzegach dwóch cieśnin, a wszędzie wokoło jest woda i kanały. Jeśli doda się do tego, że kolejne 30 proc. powierzchni wypełniają parki i lasy, nietrudno zrozumieć, że miasto ma charakter wiejsko-idylliczny. Niemalże każdy mieszkaniec Sztokholmu, wychodząc z domu, ma szansę natknąć się na zająca lub sarenkę, która jak gdyby nigdy nic pasie się na podwórku osiedla mieszkaniowego – my właśnie mieliśmy okazję rozkoszować się takim rajskim widokiem każdego dnia przy śniadaniu, podglądając stada sarenek i wpływające do portu ogromne wycieczkowe promy J.
Najlepiej po Sztokholmie poruszać się metrem i nie dlatego, że szybko, tanio, bez korków, ale głównie dlatego, że sztokholmskie metro to najdłuższa, bo licząca ponad 100 km galeria sztuki. Jest niesamowicie kolorowe, wprost bajeczne i czasami aż zdumiewające. Wydrążone w skałach ściany ozdobione są kolorowymi malowidłami, a na peronach można podziwiać liczne rzeźby, fontanny i mozaiki. Modernistyczny wystrój metra powoduje, iż jest ono uważane za drugie najpiękniejsze metro na świecie, zaraz po bezkonkurencyjnym pod tym względem metrze moskiewskim. Wystrój metra bywa czasami trochę kontrowersyjny, ale w pełni oddaje ducha Szwedów – tolerancyjnych, tradycyjnych, przyjacielskich i bardzo czystych.
Na początku, czyli w trzech najbliższych postach – pokażemy jedynie nasze zdjęcia ze Sztokholmu, potem zaprezentujemy wybrane ujęcia z sesji fotograficznej naszych ulubieńców – Marty, Rafała i Oskara. Miłego oglądania!












