Monthly Archives: August 2009

PORADNIK PRZYJACIÓŁKI PM – PROLOG

Wczoraj wieczorem moja najlepsza Przyjaciółka, z którą znamy się od podstawówki i która była również Świadkową na moim i Marcina ślubie, z którą przeżyłyśmy razem nie jedno i jeszcze pewnie razem nie jedno przeżyjemy, zaskoczyła mnie niesamowicie miłą wiadomością, na którą czekałam z niecierpliwością i wiedziałam, że wkrótce ten dzień nadejdzie – MOJA PRZYJACIÓŁKA WYCHODZI ZA MĄŻ!!! I to w dodatku za fantastycznego Faceta, z którym razem chodziliśmy do jednej licealnej klasy.

Na początku radość była ogromna, bo naprawdę niesamowicie się ucieszyłam z kolejnego ślubu, tym razem tak bliskiej mi osoby, lecz od razu zaczęłam myślec, że na pewno ja, jako bardzo doświadczona w tak wielu przeżytych ślubach (a tych ślubów zebrała się już na koncie trzycyfrowa liczba), w tym jednym swoim – powinnam pomóc swojej Przyjaciółce, aby Jej dzień był niezapomniany, cudowny, wyjątkowy, pełen pięknych chwil, wzruszeń, radości, szczęścia i żeby nic, zupełnie nic nie zakłóciło Jej tych niezaprzeczalnie najpiękniejszych momentów z Jej życia. A że dzielą nas niestety setki kilometrów i mamy okazję spotykać się dość rzadko – wiem, że nie będę mogła wszystkiego co w mojej głowie siedzi przekazać Jej od razu, od serca, wtedy kiedy o tym pomyślę, lub sobie o czymś przypomnę…

I tak oto narodziła się z mojej głowie myśl, żeby na naszym blogu stworzyć „PORADNIK PRZYJACIÓŁKI PM”.  Więc jako przerywnik w pokazywaniu fotografii będą posty przeważnie bez zdjęć, ale z masą pożytecznych porad, pomysłów, z adresami, telefonami i linkami do firm i osób, które nigdy żadnej PM nie zawiodły, a także możliwe że i z „czarną listą” może niedosłowną, ale sytuacji i osób, które należy unikać w tym jedynym dniu.

Skrót PM ma w tym przypadku wiele znaczeń. PM może być to Panna Młoda – każda Panna Młoda wychodząca wkrótce za mąż, czytająca naszego bloga, będąca naszą przyszłą Klientką, bądź też niekoniecznie, ale potrzebująca porady osoby, która ma wieloletnie doświadczenie i widziała już naprawdę sporo ślubów. Dla mnie PM to przede wszystkim PRZYJACIÓŁKA MARTA,  której właśnie tą serię postów będę chciała zadedykować – zawsze od serca, zawsze z myślą o niej i dla niej, ponieważ moja Przyjaciółka zasługuje na najpiękniejszy ślub bez żadnych przykrych niespodzianek!

TRASH THE DRESS CZYLI „ZNISZCZ SUKIENKĘ”…EKSREMALNIE KREATYWNIE…

Tym razem kilka fotografii z pleneru Sabiny i Adriana, którzy dziś u nas odbierali swoje fotografie plenerowe. Te zdjęcia, które pokazujemy były zupełnie niezaplanowane. W trakcie pleneru usłyszeliśmy tylko od Sabiny, że po tym naszym „normalnym” plenerze Jej sukienka „wyląduje” na najbliższym śmietniku…i to nie dlatego, że była aż tak zniszczona, ale dlatego, że była to sukienka „jednorazowa” kupiona z okazji ślubu i miała zostać wykorzystana tylko raz…”Heeeej – po co ją tak „marnować”???”….Więcej nam nie trzeba było tego powtarzać… Już obmyślaliśmy w głowie plan, jak można by „wykorzystać” sukienkę Sabiny, która w magiczny sposób podczas sesji kilka razy znikała i pojawiała się na nowo…, a że po drodze widzieliśmy idealne miejsce do zeszmacenia i do kreatywnego zniszczenia pięknej bieli sukni – także nasz wspólny plener skończył się właśnie w ten sposób, jak na załączonych obrazkach i uważamy to zakończenie za idealnie ekstremalnie wyidealizowane zakończenia sesji z B&W Photography ( „wrrrrrr”)  – jak inaczej jak nie „trash the dress”…A wszystko zaczęło się tak romantycznie…

Za całkowite poświęcenie i oddanie Wam – Sabinko i Adrianie z całego serca dziękujemy i powodzenia we Francji!!!

BWphotoSESJA151BWphotoSESJA163BWphotoSESJA157BWphotoSESJA160BWphotoSESJA168BWphotoSESJA172BWphotoSESJA167BWphotoSESJA177BWphotoSESJA178Backstage z sesji z Sabiną i Adrianem…Jak widac Marcin w swoim żywiole…IMG_9056

„DZIEŃ ŚWIRA” – DZIEŃ, JAK CO DZIEŃ

Nie tylko fotografią ślubną zajmujemy się na co dzień, czasami fotografujemy też dla samej frajdy fotografowania i uczestniczenia w czymś, co nas fascynuje i relaksuje w najlepszy możliwy sposób. A więc tym razem kilka fotografii z teatru na plaży na podstawie kultowego tekstu Marka Koterskiego „Dzień świra”: “Fascynująca, choć bardzo gorzka komedia o życiu polskiego inteligenta mieszkającego na przeciętnym blokowisku, człowieku przegranym, który pracuje jako niedoceniony nauczyciel języka polskiego, skoncentrowany na sobie i na własnych przeżyciach i rozterkach, popada w coraz większe konflikty z otaczającymi go ludźmi i samym sobą, co prowadzi go na skraj wyczerpania psychicznego. Jak wygląda dzień świra? Budzi się rano i musi wstać, iść do toalety, gdzie wszystko wykonuje mechanicznie, wręcz rytualnie, musi zacząć nowy dzień, przeżyć go jakoś, spotkać znienawidzonych sąsiadów, pójść do lekarza, zobaczyć się z synem i byłą żoną. To musi. A czego chce? Tego, czego chce każdy z nas. Być szczęśliwy, spokojny, spotkać swoją wielką niespełnioną miłość” (tekst w zmienionej wersji reklamujący teatr, bez autora z www.trojmiasto.pl) , zakochać się i w szczęściu przeżyć resztę dni…W roli głównej Bogdan Smagacki.

Polecamy, jako totalne odprężającą, rozluźniającą komedię na letnie dni – szczególnie w teatrze na plaży!

 

27461358