Modelka: Ola Czapska
Model: Jonasz K.
Wizaż: Elena Stoszek
Dziękujemy całej ekipie! Dziś przerywnik nieślubny, choć z pieprzem i pikanterią…Dwie fotografie wielkoformatowe, reszta cyfrowa. Miłego oglądania.
Modelka: Ola Czapska
Model: Jonasz K.
Wizaż: Elena Stoszek
Dziękujemy całej ekipie! Dziś przerywnik nieślubny, choć z pieprzem i pikanterią…Dwie fotografie wielkoformatowe, reszta cyfrowa. Miłego oglądania.
Tak się niespodziewanie złożyło, że w ten sam dzień, w którym pokazaliśmy reportaż ze ślubu Martyny i Pawła – Ich fotografia plenerowa została wyróżniona w konkursie kwartalnym wiosennym stowarzyszenia najlepszych fotografów ślubnych z całego świata ISPWP – International Society of Professional Wedding Photographers. Była to pierwsza edycja w tym roku, a że kiedy był termin nadsyłania fotografii – nie mieliśmy za wiele fotografii reportażowych z 2010 roku, dlatego wysłaliśmy jedynie dwie fotografie, z których jedna zajęła 8 miejsce w kategorii „BRIDE AND GROOM PORTRAIT”. Miły komentarz jury tez warto zacytować:
„Excellent! And creative use of wall. Love it!”
Zachęcamy do obejrzenia galerii konkursowej – wg nas naprawdę warto – wiele fotografii można rzec, że wgniata w fotel; zdjęcia są przemyślane, oryginalne i widać, że robione z pasją – zarówno pasją Fotografów, jak i Młodych.
Gratulujemy również innym polskim znajomym Fotografom ślubnym z Polski, którzy zostali wyróżnieni w wyżej wymienionym konkursie ISPWP: Michałowi Wardzie, Marcinowi i Adze Rusinowskim, Adamowi Ludwikowi, Barteczkom, Fotopracowni, Tomkowi Kurzydlakowi i Joannie Siwiec.
Fotografia plenerowa w oryginale, oraz druga nasz ulubiona fotografia z tej samej sesji. Wielkie podziękowania dla Martyny i Pawła, dla Ich wielkiej pasji i zaangażowaniu bez którego nie byłoby tych fotografii. Dziękujemy i pozdrawiamy!
Nasza ulubiona liczba – 13, niesamowicie malownicza i urocza miejscowość, wszystko pokryte śniegiem, problemy z dojazdem pod górkę do kościoła, radość i spontaniczność Martyny i Pawła, szaleństwa na parkiecie i niestety przenikliwe zimno podczas ceremonii – tak w skrócie zapamiętaliśmy ten dzień. W starym murowanym kościele panował taki mróz, że podczas kazania staraliśmy się jak najbardziej rozgrzać dłonie, aby na przysiędze nie odmówiły posłuszeństwa i to był pierwszy raz, kiedy z chęcią zamienilibyśmy się z Księdzem miejscami (na ołtarzu stał stary piec odwrócony w stronę Księdza i było to jedyne ogrzewanie całego kościoła). Kilka ulubionych strzałów, a przy następnej okazji plener – związany z hobby Pary Młodej. Pozdrawiamy!
